W województwie nie mają sobie równych
Po przeciętnym ubiegłym sezonie w tym roku zawodnikom MMKS-u idzie lepiej. Chociaż jeszcze za wcześnie wieścić sukcesy lub porażki, to na pewno za dobrą wróżbę można uznać awans do ćwierćfinałów obydwu drużyn kadetów. Prawdziwy rozkład sił w poszczególnych kategoriach poznamy jednak dopiero wówczas, kiedy zespoły przestąpią do spotkań między wojewódzkich.
Przed ostatnio kolejką grupy A w III lidze już wiadomo, że awans zapewniły sobie AZS Opole i MMKS Kędzierzyn. Trwa jeszcze walka o pierwszą lokatę, którą na razie zajmują zawodnicy z Opola, którzy marzą, aby po rocznej banicji powrócić do grona drugoligowców. Do tego grona od wielu już lat dobija się również MMKS, który dwa lata temu odpadł w półfinałach, a rok temu w finałach. Czy teraz zespół Andrzeja Gąsiora w końcu wywalczy upragniony awans? Droga jest wyboista i prowadzi przez trzy turnieje.
Jak dotychczas zawodnicy MMKS-u polegli jedynie w wyjazdowym meczu z AZS-em, ale w swojej hali wzięli rewanż i doprowadzili w tym pojedynku do remisu. Oczko straty do rywala mają, z powodu straty punkty w Nysie, na samym początku rozgrywek. Najbliższa kolejka ostatecznie zadecyduje, czy nasz zespół zdoła jeszcze na finiszu wyprzedzić rywala, choć do tego potrzebne jest potknięcie akademików.
Bez straty meczu zakończyli zaś ligę wojewódzką juniorzy. Jedynie dwie partie przegrali podopieczni Andrzeja Gąsiora i teraz czekają na rywali w ćwierćfinale Mistrzostw Polski. "Naszym celem jest gra w finałach - nie ukrywa Andrzej Gąsior - Nie możemy, więc obawiać się na tym etapie żadnego rywala." Juniorzy na turniej ćwierćfinałowy pojadą do mistrza Śląska, gdzie przyjadą również zespołu z województwa dolnośląskiego i lubiskiego. Zespół na tym etapie wzmocni jeszcze Adam Swaczyna, który uczy się w SMS-ie Spała i Grzegorz Wójtowicz z ZAKSY. Nadzieje na sukces są spore, bowiem rok temu zespół, który grał wówczas w podobnym składzie, awansował do turnieju finałowego, gdzie zajął ósmą lokatę.
Sporą niespodzianką sprawili jednak kadeci. W zeszłym roku nie awansował żaden zespół, więc teraz wzięli rewanż i wyprowadzili dwa. Złote medale mistrzostw województwa zdobył zespół Tomasza Siemaszko (rocznik '91), a drugą lokatę zajęli i rok młodsi koledzy prowadzeni przez trenera Szczepana Chodakowskiego. Warto nadmienić, że Mistrzowie Opolszczyzny są srebrnymi medalistami zeszłorocznej gimnazjady, a w przeszłości zajęli piąte miejsce MP młodzików, więc apetyty są rozbudzone. "Będzie trudno. W zeszłym roku, na Gimnazjadzie, pokazało się wiele zespołów, które nie liczyły się, gdy mój zespół grał w kategorii młodzików. Dość wymienić choćby Piłę czy Radom. Konkurencja jest więc silna". Oba czekają na rywali, choć zespół '91 turniej ćwierćfinałowy rozegra na własnym parkiecie.
Natomiast rozgrywki młodzików są na półmetku. Pewnie prowadzi zespół MMKS I, prowadzony przez Andrzeja Gąsiora, który wygrał pierwszy turniej w Kędzierzynie. Tydzień temu miłą niespodziankę sprawili ich młodsi koledzy (MMKS II) z trenerem Tomaszem Siemaszko, wygrywając zawody w Nysie. Do pełni szczęści zabrakło tylko zwycięskiego tie-breaka w meczu z gospodarzami, który dałby II miejsce. Do rozegrania pozostały jeszcze dwa turnieje i wciąż jest szansa, na powtórzenie sukcesu kadetów w młodszej kategorii i awans obu ekip. To by było już coś!
Autor: Jacek Żuk Wypowiedzi: Tygodnik Lokalny/inf. własna
|