"Impreza jest naprawdę imponująca" -
- podsumowuje Andrzej Niemczyk
W minioną niedzielę w Kędzierzynie-Koźlu po raz pierwszy w historii gościł znakomity trener siatkówki Andrzej Niemczyk. Obserwował on zmagania fazy finałowej III Międzynarodowego Turnieju Siatkówki Dziewcząt i Chłopców "Kędzierzyńsko-Kozielski Koziołek 2008".
Wiktor Sobierajski: Witam w Kędzierzynie-Koźlu. Prosto z Bielska-Białej przyjechał pan obejrzeć turniej młodzieżowy i jak się panu podoba w Kędzierzynie-Koźlu?
Andrzej Niemczyk: Jestem pierwszy raz w życiu w Kędzierzynie-Koźlu i muszę powiedzieć, że jestem pod ogromnym wrażeniem. Macie tutaj znakomite warunki do uprawiania siatkówki.
W. Sobierajski: 28 zespołów w jednej imprezie to sporo. Zna pan większy turniej siatkówki w Polsce?
A. Niemczyk: Impreza jest naprawdę imponująca, a z tego co widziałem dziewczynki grają naprawdę fantastycznie.
W. Sobierajski: Patrząc na rywalizację dziewcząt to brakuje mi tutaj trochę wzrostu zawodniczek?
A. Niemczyk: To prawda. W tych kategoriach wiekowych tak już jest, że w zespole są jedna, dwie wysokie dziewczyny a reszta jest niska. Te wysokie mają największe szanse przebicia się do ligowych zespołów. Jednak to nie jest najważniejsze. Na tym poziomie ważne jest to, że siatkówka uczy żyć w grupie i to zostaje na całe życie.
W. Sobierajski: Pamięta pan swoje trenerskie początki? Pan też rozpoczynał od prowadzenia grup młodzieżowych?
A. Niemczyk: Chciałem panu powiedzieć, że ja zaczynałem od trenowania chłopców, będąc jeszcze zawodnikiem Stali Mielec. Miałem wtedy 21 lat. To było w 1965 roku i już wtedy miałem papiery instruktorskie. Później wróciłem do Łodzi, gdzie rozpocząłem pracę z młodziczkami. Zgłosiliśmy dziewczyny do rozgrywek ligowych i po przejściu siedmiu klas rozgrywkowych weszliśmy do pierwszej ligi. W 1976 roku zdobyliśmy mistrzostwo Polski. To było straszne zadowolenie... W międzyczasie wychowaliśmy 8 reprezentantek Polski.
W. Sobierajski: Trenerzy młodzieży w Polsce satysfakcji finansowej raczej nie mają. Z czego więc mają czerpać siłę do dalszej pracy?
A. Niemczyk: Powiem tak. W tej pracy postępy zawodniczek czy zawodników dają ogromną satysfakcję. Te postępy widać z dnia na dzień, z treningu na trening. Po za tym dzieci są bardzo wdzięczne i darzą trenerów ogromnym zaufaniem. To naprawdę ogromna satysfakcja.
W. Sobierajski: Siatkówka bez skakania, co to takiego? Podobno pan to ostatnio wymyślił?
A. Niemczyk: To nowość. Aerobik połączony z grą w siatkówkę. Chodzi o to aby u zawodniczek, zawodników w najmłodszych latach, nie przeciążać, nie wyrządzić im szkody. Zapraszam do mojej najnowszej książki, która już wkrótce w księgarniach. Tam będzie więcej o tej nowej metodzie.
W. Sobierajski: Na wstępie wspomniałem, że przyjechał pan z Bielska, gdzie zagrano dla Agaty Mróz. Jaki efekt tej imprezy?
A. Niemczyk: To była wspaniała impreza którą należałoby powtarzać co roku, chociaż nie w tak nieszczęśliwym przypadku jak dla Agaty Mróz. Fajnie jest zebrać pieniądze a późnij je komuś przeznaczyć. Redakcja, w której pracuję przeprowadziła licytację obrazu olejnego jednego z artystów, który przedstawia naszych siatkarzy w strojach rycerskich, na koniach, z kuszami, w walce o Pekin. Piękne dzieło.
W. Sobierajski: Za ile poszło?
A. Niemczyk: Za 20 tysięcy złotych. Ale ciekawe jest też to, że pozostali licytujący nie wycofali swoich pieniędzy i także zostawili je dla Agaty Mróz. W sumie redakcja SuperVolleya uzbierała 55 tysięcy złotych.
W. Sobierajski: Kto zapłacił najwięcej?
A. Niemczyk: Firma Porsche Polska.
Autor: Wiktor Sobierajski Źródło: siatka.org
|