.: III liga
.: Zespół
.: Mistrzostwa Polski
.: Sezon 2006/07
.: Sezon 2005/06
.: Zespół
.: Mistrzostwa Polski
.: Sezon 2006/07
.: Sezon 2005/06
.: Zespół
.: Mistrzostwa Polski
.: Sezon 2006/07
.: Sezon 2005/06

Echa finałów MPJ

- refleksje, zdjęcia i komentarze

Podsumowując nasz występ, w zasadzie można tylko powiedzieć, że zagraliśmy bardzo słabo i wynik, który osiągnęliśmy, na pewno nie może nas satysfakcjonować.

Jedynym, co może napawać optymizmem to fakt, że tylko 2 zawodników tej drużyny kończy wiek juniora, a pozostali będą grać z nami w przyszłym roku i będą mogli znowu walczyć o medale. Oby z lepszym skutkiem.

Cały turniej finałowy pokazał, że w siatkówce młodzieżowej nie ma pewniaków. O grupie B mówiło się: "grupa śmierci" a grupa A miała być zdecydowanie słabsza. Okazało się, że to zespoły z grupy A wygrały 4 sobotnie mecze, co pokazało, że to oni byli lepsi i walczyli o wyższe lokaty.

Teraz przed nami walka o drugą ligę i czas na przemyślenie, co się stało, że ukończyliśmy te mistrzostwa na 8. miejscu. Na osłodę pozostał torty ufundowany dla każdej drużyny przez sponsorów w kształcie boiska ze zdjęciem drużyny, które w całości nadawało się do zjedzenia.

Powoli sezon 2006/2007 dobiega końca. Do rozegrania pozostają nam turniej finałowy rozgrywek o awans do II ligi, a także MP młodzików. Oby oni zakończyli rozgrywki w tym sezonie z lepszym skutkiem niż juniorzy i kadeci. Natomiast później bierzemy się do pracy, aby w przyszłym sezonie wypaść lepiej.

Autor: Andrzej Gąsior

W ostatnim tygodniu szeroko pisaliśmy o odbywających się w Olsztynie mistrzostwach Polski juniorów. Dziś skupiamy się na nagrodach indywidualnych, refleksjach dotyczących całego turnieju, a także prezentujemy wypowiedzi po spotkaniu finałowym.

W ostatnim, finałowym spotkaniu, siatkarze AZS UWM Olsztyn pokonali Jadar Radom 3:2. Mecz przyniósł wiele emocji licznie zgromadzonej olsztyńskiej widowni, ale również trenerzy i siatkarze twierdzili, że był to pojedynek godny finału.

Andrzej Grygołowicz (trener AZS Olsztyn): - Spotkanie było bardzo zacięte, szczególnie bardzo nerwowy musiał być dla olsztyńskich kibiców czwarty set, który teoretycznie powinniśmy wygrać. Niestety, było inaczej, trafiliśmy w finale na godnego przeciwnika, który postawił nam bardzo wysoko poprzeczkę. Zresztą w grupie przegraliśmy z Radomiem gładko 3:0 i obawialiśmy się tego spotkania. Bardzo dużo problemów sprawili nam Dawid Słomka i Wojtek Żaliński. Mimo wielkiego zmęczenia udało się. Chłopcy stanęli na wysokości zadania, jesteśmy mistrzami!

Wojciech Stępień (trener Jadaru Radom): - Mecz był na pewno emocjonujący, a przyczyną przegranej było zmęczenie. Spotkanie finałowe było piątym, które rozegraliśmy w przeciągu pięciu dni i najsłabszym, jaki rozegraliśmy tutaj w Olsztynie. Dużo szkód w naszym zespole narobił swoją grą Marek Gadomski. Natomiast w mojej drużynie dobrze spisywał się dzisiejszego dnia Wojtek Żaliński. Zresztą cała ekipa pokazała dobry poziom gry na tych mistrzostwach.

Podczas efektownej ceremonii zakończenia mistrzostw przyznano nagrody indywidualne. Każdy z trenerów mógł wyróżnić jednego gracza swojej drużyny, który jego zdaniem w przekroju turnieju był najlepszym zawodnikiem. Z tego prawa nie skorzystał tylko Jarosław Kubiak, trener pilskiego Jokera. Oto lista wyróżnionych:

Jakub Prochera - MMKS Kędzierzyn-Koźle
Krystian Pachliński - Delic-Pol Częstochowa
Damian Zborowski - MMKS Dąbrowa Górnicza
Rafał Scheit - Skra Bełchatów
Patryk Strzeżek - MOS Wola Warszawa
Bartłomiej Koryciński - Jadar Radom
Adam Kobzowicz - AZS UWM Olsztyn

Przyznano również nagrody dla najlepszych zawodników turnieju na danej pozycji. Wręczali je zawodnicy grającego w PZU AZS Olsztyn, co było dodatkową nobilitacją dla wyróżnionych młodych siatkarzy. Paweł Papke wręczył nagrodę dla najlepszego atakującego turnieju finałowego Wojciechowi Żalińskiemu z Jadaru Radom. Najlepszym rozgrywającym finałów został Grzegorz Pietkiewicz (AZS Olsztyn), który odbierał nagrodę z rąk Pawła Zagumnego. Z kolei najlepszy obrońca finałów MP juniorów - libero MMKS Kędzierzyn-Koźle Adam Swaczyna, otrzymał nagrodę od Michała Bąkiewicza.

Tytuł najlepszego i najbardziej wszechstronnego zawodnika turnieju przypadł Radosławowi Zbierskiemu z Jokera Piła. Trudno odmówić racji tej decyzji, bowiem niemal cały ciężar gry pilskiego zespołu opierał się na tym zawodniku, który potrafił równie skutecznie atakować z niemal każdej pozycji, jak również doskonale grać w obronie.

Z pewnością poziom turnieju finałowego mógłby być wyższy. Niektóre spotkania nie przypominały rywalizacji najlepszych drużyn juniorskich w Polsce. Jednak półfinałowe spotkanie Jokera z AZS-em Olsztyn czy też rozstrzygnięte w tie-breaku mecz o 3. miejsce zostanie długo w pamięci samych zawodników jak i publiczności. Być może już niedługo zawodnicy oglądani przed kilkoma dniami w Olsztynie zawitają na ligowe parkiety na najwyższym poziomie. Kilku z nich dostanie z pewnością szansę w przyszłości na pokazanie swoich umiejętności w reprezentacji Polski. Oby jak najwięcej z tych talentów zostało umiejętnie oszlifowanych z korzyścią dla nich samych i polskiej siatkówki.

Kilka słów o każdej z ekip występujących w turnieju finałowym:

MMKS Kędzierzyn-Koźle:
Podopieczni Andrzeja Gąsiora zajęli ostatnie miejsce w finałach, ale równie dobrze mogli walczyć o wyższe lokaty. W zespole wyróżniał się atakujący Jakub Prochera, który sprawiał najwięcej kłopotów wszystkim rywalom kędzierzynian. Cudów w obronie dokonywał libero Adam Swaczyna, o którym będzie jeszcze głośno. Srebrni medaliści z ubiegłego roku nie zachwycili, ale ich mecz grupowy z Delic-Polem wygrany 3:2 z pewnością będą miło wspominać.

Delic-Pol Częstochowa:
Drużyna ta przed finałami była typowana jako jeden z kandydatów do medalu mistrzostw Polski. Zawodnicy Adama Kowalskiego przyjechali jednak na turniej bez Szymona Piórkowskiego i to osłabienie mogło być znaczące. Wszystkie trzy mecze grupowe częstochowianie przegrali w tie-breaku, uprzednio prowadząc 2:0, co świadczy o słabej psychice. O tym, że potrafią wiele, przekonywali w każdym spotkaniu (wyjątkiem był słaby mecz sobotni), ale mecze przegrane zostały gdzieś w głowach tych zdolnych siatkarzy. Ciekawym zawodnikiem jest rozgrywający Maciej Kusaj, który ma szansę zaistnieć w siatkówce seniorskiej na wysokim poziomie.

MMKS Dąbrowa Górnicza:
Paweł Sznicer przywiózł do Olsztyna bardzo wyrównany zespół, w którym ciężko jest kogokolwiek wyróżniać. Większość zawodników z Dąbrowy Górniczej doskonale radzi sobie w siatkówce plażowej, co było widać w wielu zagraniach w meczach finałowych. Niewątpliwym sukcesem tego niewysokiego zespołu był awans do finałowej ósemki, a zajęcie szóstego miejsca dąbrowianie zawdzięczają ciężkiej pracy i niesamowitej wręcz ambicji.

Skra Bełchatów:
Kilku zawodników drużyny broniącej tytułu wywalczonego rok wcześniej w Kędzierzynie-Koźlu gra i trenuje w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Spale. Kilku z nich mieliśmy okazję oglądać również przy okazji rozgrywek grupowych Pucharu Polski w barwach seniorskiej drużyny Skry Bełchatów. Podopieczni Roberta Malickiego rozczarowali jednak w pierwszych spotkaniach turnieju. Trener z pewnością ma wiele racji tłumacząc, że dla większości z nich to dopiero pierwszy sezon w kategorii juniora i Skra będzie groźna znów za rok. Swoją grą zwrócili uwagę obserwatorów Rafał Scheit oraz Michał Paniączyk, na których opierał się ciężar gry całej drużyny.

Joker Piła:
O tym, jak wiele dla tej drużyny znaczy gra podstawowego zawodnika, przekonał się w meczu o trzecie miejsce trener Jarosław Kubiak. Radosław Zbierski grał fantastycznie przez cały turniej, a w meczu o brązowe medale w trzecim secie coś się w nim zablokowało. Joker przegrał mecz o 3. miejsce, a miał szansę nawet na złoty medal, bo mecz półfinałowy młodzi siatkarze z Piły przegrali z AZS-em Olsztyn w samej końcówce. Z bardzo dobrej strony pokazali się na tym turnieju również dwaj inni zawodnicy pierwszoligowej kadry Jokera - rozgrywający Łukasz Szablewski oraz atakujący Paweł Bońkowski. Warto zapamiętać te nazwiska, bo jeśli tylko zdrowie będzie im dopisywało, wcześniej czy później pojawią się na parkietach PLS.

MOS Wola Warszawa:
Podopieczni trenera Krzysztofa Felczaka przed turniejem również byli wymieniani jako jeden z kandydatów do medalu i rzeczywiście stanęli na podium. Czy trzecie miejsce jest sukcesem czy porażką tego zespołu? Na tak postawione pytanie trudno sobie odpowiedzieć. Po meczach grupowych, w których MOS wygrał wszystkie swoje spotkania, trudno było przypuszczać, że ktoś ich zatrzyma w drodze po mistrzostwo. A jednak - w półfinale przegrali swój najważniejszy mecz z Jadarem. W zespole wyróżniali się Damian Wojtaszek (jest w kadrze AZS Politechniki Warszawskiej) oraz Patryk Strzeżek. Zespół ma również dwóch uczniów SMS - Dawida Michora i Jakuba Nowocienia. Z pewnością duży talent posiada rozgrywający Fabian Drzyzga, chociaż tego turnieju nie zaliczy on do udanych. Jednak cala przyszłość przed nim - młody zawodnik warszawskiej drużyny jest jeszcze kadetem.

Jadar Radom:
Czarny koń rozgrywek, który zaskoczył wszystkich. Pierwsze zwycięstwo Jadaru nad obrońcą tytułu, bełchatowską Skrą było rozpatrywane już w kategorii niespodzianki. Kiedy radomianie drugiego dnia rozbili wręcz AZS Olsztyn, wiadomo było, że z tą drużyną należy się liczyć. Młodzi podopieczni trenera Wojciecha Stępnia, na co dzień grający w drugoligowych rezerwach radomskiego klubu, stworzyli zespół kompletny, w którym trudno było znaleźć słabe ogniwo. Silny punkt drużyny stanowił Wojciech Żaliński - nie do zatrzymania w ataku. Na nieszczęście dla radomian taki słaby punkt w meczu finałowym znaleźli gospodarze turnieju. Okazało się, że siatkarze Jadaru nie poradzili sobie z odbiorem silnych zagrywek Marka Gadomskiego...

AZS UWM Olsztyn:
Grający w PLS siatkarze PZU AZS Olsztyn mają godnych siebie następców. Młodzi olsztynianie zdobyli tytuł zasłużenie, okazując się najlepszą drużyną w wyrównanej stawce czterech zespołów walczących o czołowe lokaty mistrzostw Polski. Podopieczni Andrzeja Grygołowicza wygrali mecz półfinałowy i finałowy po zaciętej walce, wygrywając oba spotkania w tie-breaku. Świetnie kierowani przez Grzegorza Pietkiewicza, który został wybrany najlepszym rozgrywającym turnieju, olsztynianie pokonywali kolejne przeszkody do mistrzowskiego tytułu. Nie sposób nie wspomnieć dwóch zawodników, którzy walnie przyczynili się do zwycięstwa w meczu finałowym Zagrywki Marka Gadomskiego i ataki Adama Kobzowicza całkowicie rozmontowały obronę radomian. Należy również dodać, że w turnieju finałowym nie wystąpił jeden z najlepszych zawodników tej drużyny, Michał Kubiak.

Źródło: Siatka.org