.: III liga
.: Zespół
.: Mistrzostwa Polski
.: Sezon 2006/07
.: Sezon 2005/06
.: Zespół
.: Mistrzostwa Polski
.: Sezon 2006/07
.: Sezon 2005/06
.: Zespół
.: Mistrzostwa Polski
.: Sezon 2006/07
.: Sezon 2005/06

"Marzę o tym, aby grać w Mostostalu" -

- Adam Swaczyna o sobie i o SMS-ie


Wiktor Sobierajski: Co się niesie w SMS-ie, czyli w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Spale?
Adam Swaczyna: Cóż można powiedzieć. Trenujemy, z naciskiem głównie na siatkówkę. Oczywiście, to jest szkoła i też się uczymy, ale nie w takim stopniu. Nauczyciele tutaj wiedzą, o co chodzi, mają świadomość, że przy takich treningach nie mamy zbyt wiele czasu na naukę. Rano mamy lekcje, a trening o 11. Następnie kolejne trzy lekcje, a później drugi trening o 17. Zajęcia kończymy około 20 i już nie ma czasu na cokolwiek. Przykładamy się do lekcji wtedy, kiedy jest sprawdzian i trzeba coś zaliczyć.

Wiktor Sobierajski: Czy stawiasz na siatkówkę w swoim życiu? Chcesz być profesjonalnym siatkarzem?
Adam Swaczyna: Sprawa jest otwarta. Ja bardzo bym chciał, ale to zależy zarówno ode mnie, jak i od trenerów innych zespołów i działaczy klubowych. Ja mogę tylko trenować, a jakie umiejętności uzyskam, takie będę prezentować. Zobaczymy, jak to będzie.

Wiktor Sobierajski: W Kędzierzynie do tej pory dość rzadko stawiano na miejscowych zawodników. Jesteś mieszkańcem tego miasta. Chciałbyś zagrać w Mostostalu?
Adam Swaczyna: Czy chciałbym? Bardzo! To jest moje marzenie. Od dziecka zresztą. Kiedy byłem mały, kibicowałem na przykład Arkowi Olejniczakowi, a teraz mam okazję grać przeciw niemu w I lidze.

Wiktor Sobierajski: Od początku specjalizujesz się w grze na libero. We współczesnej siatkówce specjalizacja ma ogromne znaczenie. To chyba dobrze, że od razu grasz na libero, a nikt nie próbuje cię przestawiać z pozycji na pozycję?
Adam Swaczyna: No nie. Sprawy wyglądają tak, że rozpoczynając grę, byłem bardzo mały. To była jedyna alternatywa. Trener widział, że bardzo chcę i dlatego dał mi szansę właśnie na libero. Ja nigdy nie grałem na innej pozycji.

Wiktor Sobierajski: Twój siatkarski ideał.
Adam Swaczyna: Sergio Santos - libero reprezentacji Brazylii.

Wiktor Sobierajski: Trener reprezentacji Kadetów, która w kwietniu będzie walczyła o medale ME powiedział, że masz ogromne szanse na wyjazd.
Adam Swaczyna: Bardzo bym chciał. Wiem, że muszę się starać i nie mogę sobie odpuszczać i spocząć na laurach, bo mam znakomitego rywala w szkole.

Wiktor Sobierajski: No właśnie. Czy nazwisko Zatorski spędza ci sen z powiek?
Adam Swaczyna: W zupełności. Ja wiem, że muszę się bardzo starać i nic mi łatwo nie przyjdzie. W tamtym roku byłem sam w naszym roczniku i czułem się bezpiecznie. Wiem, że muszę pracować na maksa.

Wiktor Sobierajski: To było widać podczas finałów MP juniorów w Kędzierzynie. Z jednej strony siatki Zatorski, a z drugiej Swaczyna w MMKS-ie.
Adam Swaczyna: Zgadza się porażka podwójnie bolała. Dawałem z siebie wszystko, bo chcieliśmy wygrać. Do dziś nie mogę myśleć o tym czwartym secie.

Wiktor Sobierajski: Ja myślisz, dlaczego dzisiaj przegraliście w Delic-Polem Częstochowa?
Adam Swaczyna: Myślę, że za dużo było błędów własnych, np. zepsutych zagrywek, niepodbitych piłek w polu czy niewykorzystanych kontr. To wszystko się złożyło. Drugi set zawaliliśmy na samym początku i było zupełnie źle. Trzeciego seta udało się wygrać, a szkoda pierwszego i czwartego.

Fragment rozmowy Wiktora Sobierajskiego z libero MMKS-u Adamem Swaczyną w audycji sportowej Radia Park.