.: III liga
.: Zespół
.: Mistrzostwa Polski
.: Sezon 2006/07
.: Sezon 2005/06
.: Zespół
.: Mistrzostwa Polski
.: Sezon 2006/07
.: Sezon 2005/06
.: Zespół
.: Mistrzostwa Polski
.: Sezon 2006/07
.: Sezon 2005/06

.: "Czuło się smak wielkiej siatkówki" - poturniejowe komentarze
.: Niedziela dla nas - komplet wyników finałowych
.: Triumf Publicznego Sportowego Gimnazjum nr 5!
.: Chłopcy z III B w finale - ćwierćfinały i półfinały
.: Koziołek hasa nad siatką - Faza grupowa
.: Znamy grupy i terminy - "Kędizerzyńsko-Kozielski Koziołek 2007"
.: "Wiem, że podołamy" - Lucjan Krakowczyk o "Koziołku"
.: Kędzierzyński "Koziołek" po raz drugi - wywiad z p. J. Księżarkiem



"Wiem, że podołamy"

- Lucjan Krakowczyk o "Koziołku"


Wiktor Sobierajski: Odpowiada pan za logistykę turnieju "Kędzierzyńsko-Kozielski Koziołek" organizowanego w przyszły weekend w naszym mieście przez Zespół Szkół nr 1.
Lucjan Krakowczyk: Można tak powiedzieć. Choć nie jednoosobowo. Cała szkoła odpowiada za przygotowanie. Właśnie wkroczyliśmy w ostatnią fazę. Pozostało nam jeszcze kilka dni i do dogrania jest nie tylko logistyka, ale i program gier w jednej i drugiej hali. Roboty jest multum, ale jestem przekonany, że podołamy i ten turniej nam się uda.

Wiktor Sobierajski: Panie trenerze. Pan w naszym mieście żyje już bardzo długo. Czy pamięta Pan taką imprezę na taką skalę w Kędzierzynie? Bo muszę się przyznać, że rozmawiałem już ze starszymi trenerami, którzy są już na emeryturach i chętnie przychodzą do hali "Azoty". Nie przypominają sobie turnieju młodzieżowego o takiej skali.
Lucjan Krakowczyk: Ma pan rację. Takiego turnieju jeszcze nie było. Na pewno takich rozgrywek nie było na całej Opolszczyźnie. Była wprawdzie olimpiada młodzieży, ale to impreza o innym charakterze.

Wiktor Sobierajski: Na pewno. To jest 28 drużyn. Dwadzieścia ekip chłopców, osiem dziewcząt, które grają w 3 halach na 5 boiskach.
Lucjan Krakowczyk: Zgadza się. Jest to duże przedsięwzięcie. Takiego turnieju rzeczywiście nie było, a 36 lat jestem w tym mieście. Na usprawiedliwienie trzeba zauważyć, że Kędzierzyn jest specyficznym miastem. Takiego turnieju nie było, bo nie kwapili się do tego trenerzy. Przyczyna była taka, że były tutaj ogromne problemy z zakwaterowaniem i wyżywieniem. Podczas rozgrywek MP organizowaliśmy ćwierćfinały czy półfinały, w których startują cztery ekipy. Graliśmy w hali "Śródmieście", wyżywienie było gdzie indziej, a nocleg w Koźlu, gdzie ostał się jedyny internat. To wszystko było porozrzucane i mało wygodne. Trenerzy z innych miast narzekali, bo wiadomo, że marka Mostostalu robiła swoje i dlatego oni dziwili się, że my nie mamy odpowiednich warunków. W związku z tym rezygnowaliśmy z organizacji i jeździliśmy na różne turnieje. Jesteśmy często zapraszani, bowiem reprezentujemy poziom, który zadawala organizatorów. Natomiast po prostu baliśmy się organizacji, bo spanie w szkole wydawało nam się problemem. Większość takich imprez odbywa się w szkołach, gdzie są duże sale gimnastyczne i stołówki. Tam przyjeżdża się i na miejscu odbywa się wszystko. Rzadko zdarza się, aby było to porozrzucane.

Wiktor Sobierajski: Przyzna Pan, że placówka, którą m.in. Pan kieruje, stanęła na wysokości zadania, bowiem właśnie tam ci młodzi adepci siatkówki będą się stołować i spać.
Lucjan Krakowczyk: Muszę przyznać, że trochę się tego boimy. Łatwo policzyć, że samych zawodników będzie ponad trzystu. Do tego trenerzy, kierowcy, obsługa. Trzeba przygotować dwa pawilony naszej szkoły, bo uczestnicy będą spali w klasach. Stołówka będzie pracować 24 godziny na dobę. Musimy temu podołać i wiem, że podołamy.

Wiktor Sobierajski: Czy jest już rozpisany program gier?
Lucjan Krakowczyk: Pracowałem nad terminarzem dziewcząt. Jest już chyba gotowy układ gier chłopców. Pilotuje to pan Jacek Księżarek i mówił mi, że zostało to załatwione. Proszę mi wierzyć, że gra na czterech boiskach nie jest łatwa. To musi być precyzyjne. Znam trenerów, którzy przyjeżdżają. Oni uczestniczyli już w wielu turniejach, więc nie możemy być gorsi od innych. To musi być zapięte na ostatni guzik. Wiadomo, jeden mecz skończy się wcześniej, drugi później, a tu już trzeba będzie zaczynać następny. W zeszłym roku zespołów było mniej, ale mecze odbywały się na czterech boiskach. Tutaj ogromną rolę do spełnienia ma spiker zawodów, aby tym pokierował, poprowadził. Jeśli zrobi to solidnie, wówczas nam to wyjdzie.

Wiktor Sobierajski: Co nastręcza najwięcej problemów, teraz, tuż przed turniejem?
Lucjan Krakowczyk: Pozostała nam mała kosmetyka. Dogranie kilku spraw i w czwartek powinniśmy być gotowi na przyjęcie gości.

Wiktor Sobierajski: Dziękuję za rozmowę.

Fragment rozmowy Wiktora Sobierajskiego z trenerem MMKS-u Lucjanem Krakowczykiem w audycji sportowej Radia Park.