"Kadra tak, szkoła raczej nie ..." -
- mówi Domonik Broj
Kilkanaście dni temu reprezentacja Opolszczyzny oparta na siatkarzach naszego MMKS-u wygrała Turniej Nadziei Olimpijskich w Miliczu, a piętnastoletni Dominik Broj otrzymał powołanie do kadry narodowej i już za tydzień wybierze się na pierwszy w życiu obóz treningowy kadry.
W. Potocki: Co zadecydowało o Twoim powołaniu do kadry: sprawdziany sprawnościowe, czy dobra gra w turnieju?
D. Broj: Trudno powiedzieć. Zadowolony byłem z jednego i drugiego. Najważniejsze, że mnie w Miliczu dostrzeżono.
W. Potocki: Zamierzasz pójść do Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Spale?
D. Broj: Podobno daje większe możliwości utrzymania się w kadrze, ale raczej wolałbym zostać w Kędzierzynie. Muszę to jeszcze przemyśleć.
W. Potocki: Wygraliście prestiżowy turniej. To prawda, że rywale wyglądali przy was jak "wieżowce"?
D. Broj: Rzeczywiście byli wyrośnięci (śmiech), ale staraliśmy się grać na tych niższych, którzy "nie łapali" wysoko bloku. Jak widać, udawało się, choć było bardzo ciężko.
W. Potocki: Twój brat jest świetnym badmintonistą. Ciebie nie ciągnie do rakietki i lotki?
D. Broj: Ha, ha, ha. Przez sześć lat trenowałem badmintona, ale potem, w pierwszej klasie gimnazjum, musiałem wybrać i postawiłem na siatkówkę. Teraz lotkę odbijam tylko rekreacyjnie. Najważniejsze, że dalej gram pod siatką (śmiech).
Autor: Jacek Żuk
|