Jeszcze raz o minionym weekendzie
Liga Kadetów
Wygrali, jak chcieli
Jedynka Baborów - MMKS Kędzierzyn-Koźle 0:3 (19:25, 26:28, 22:25)
MMKS: Patryk Małecki, Dariusz Kowalski, Mateusz Zarankiewicz, Dariusz Pająk, Mariusz Zaręba, Paweł Misiak, Mariusz Kasperski (l) oraz Tomasz Konior, Dominik Broj, Maciej Jasiński, Paweł Płocki, Mateusz Raca.
Dwa niepokonane dotąd zespoły walczyły o fotel lidera przez ponad 70 minut. Od początku nasz zespół popełniał sporo błędów przy zagrywce (w całym meczu 23 zepsute zagrywki), lecz za to był skuteczniejszy w atakach. Brylował w nich Dariusz Kowalski i to dzięki jego dobrym atakom w końcówce pierwszego seta partia ta padła łupem MMKS-u.
W drugim secie ambitnie grający zespół Jedynki od początku prowadził jednym lub dwoma punktami. W końcówce seta kardynalny błąd popełnili sędziowie, przyznając punkt dla MMKS-u po ataku Dariusza Kowalskiego w antenkę. I zamiast wygranej gospodarzy 26:24 był remis, a ponieważ miejscowi nie potrafili zapomnieć o tej akcji, więc szybko stracili kolejne punkty i tym samym seta.
Trzecia partia była bez historii, gdyż silne zagrywki kędzierzynian (trzy punkty w tym elemencie zdobył Dariusz Pająk) siały postrach po stronie przeciwnika. Jedynka zdołała obronić dwie piłki meczowe, lecz trzeciego meczbola Łukasz Sumik zaserwował w siatkę.
- Popełniliśmy sporo błędów w zagrywce, gdyż w tej hali jest specyficzne oświetlenie. Najważniejsze, że wygraliśmy, a nad błędami będziemy dalej pracować - powiedział nam po meczu trener Andrzej Gąsior.
Autor: Piotr Warner
Źródło: Gazeta Lokalna
III liga
Ambicja to za mało
MMKS III Kędzierzyn-Koźle - MMKS II Kędzierzyn-Koźle 0:3 (16:25, 17:25, 15:25)
MMKS III: Bartosz Księżarek, Sebastian Cichosz, Łukasz Fular, Daniel Furmański, Grzegorz Wilga, Łukasz Koziura, Przemysław Zieliński (l) - Michał Biliński, Maciej Bębenek, Jakub Kamysz, Daniel Żołyński.
MMKS II: Tomasz Malczewski, Michał Stogniew, Miłosz Horoszkiewicz, Krzysztof Zarzycki, Marek Cieślik, Wojciech Jurkowski, Michał Cymerman (l) - Łukasz Homoncik, Sebastian Sobczak, Mateusz Gławenda.
Trzy zespoły z Kędzierzyna-Koźla występują w rozgrywkach opolskiej ligi kadetów. Rywalizacja pomiędzy drużynami MMKS-u zawsze była zacięta i emocjonująca. Niestety, tym razem było inaczej, a z parkietu wiało nudą.
Faworytem pojedynku drugiej drużyny MMKS-u z trzecią byli podopieczni Tomasza Siemaszki z rocznika 1991. Jednak siatkarze z rocznika 1992 bardzo chcieli pokazać, że choć młodsi, wcale nie są gorsi. Sama ambicja jednak nie wystarczyła. Masa prostych błędów sprawiła, że zespół prowadzony przez Szczepana Chodakowskiego zszedł z parkietu pokonany po niespełna godzinie gry.
Dwie pierwsze partie miały bardzo podobny przebieg. Siatkarze MMKS-u II szybko odskakiwali na kilka punktów, a potem systematycznie powiększali przewagę. Trudne zagrywki Michała Stogniewa oraz mocne ataki Wojciecha Jurkowskiego wystarczyły, żeby odebrać przeciwnikom ochotę do gry. Szczepan Chodakowski brał czas, zmieniał ustawienia, próbował motywować swoich zawodników, ale na niewiele to się zdało.
Nieco więcej emocji było w trzecim secie. Najmłodszy zespół MMKS-u poprawił przyjęcie, przez co piłki rozgrywane przez Daniela Furmańskiego były dokładniejsze. W grze na siatce nieźle spisywali się Bartosz Księżarek i Grzegorz Wilga. Ta poprawna gra pozwoliła utrzymać niewielki dystans między obiema ekipami. Od stanu 12:10 dla MMKS-u II wszystko wróciło do normy. Najpierw Krzysztof Zarzycki posłał dwa asy serwisowe, a skuteczne kontry w wykonaniu Wojciecha Jurkowskiego zwiększyły przewagę do 10 punktów (20:10) i było po meczu.
Autor: Grzegorz Łabaj
Źródło: Gazeta Lokalna
|